Przepis na Pieczeń Rzymską: Tradycyjny z Jajkiem i Sosem
Mój przepis na pieczeń rzymską, czyli smak niedzieli u babci
Pamiętam to jak dziś. Niedzielne popołudnie, cała rodzina przy wielkim stole, a na środku ona – królowa obiadu. Pieczeń rzymska. Zapach majeranku i pieczonego mięsa unosił się w całym domu, a ja, mały chłopak, nie mogłem się doczekać, aż babcia wreszcie ją pokroi. Dla mnie to nie jest po prostu danie. To wehikuł czasu, który przenosi mnie do beztroskich lat, do kuchni pełnej śmiechu i miłości. Mimo że nazwa brzmi tak dostojnie, to w gruncie rzeczy jest to potrawa prosta, domowa, taka z sercem. I wiecie co? Najlepszy przepis na pieczeń rzymską to ten, który przekazywany jest z pokolenia na pokolenie, z kilkoma sekretami szeptanymi na ucho.
Dziś podzielę się z wami właśnie takim, lekko podrasowanym przeze mnie, ale z duszą przepisu mojej babci. Ten konkretny przepis na pieczeń rzymską ma w sobie wszystko, co powinien: jest soczysty, aromatyczny i ma w środku niespodziankę w postaci jajek na twardo. Idealny na rodzinny obiad, ale też na święta czy inne uroczystości.
Co babcia wrzucała do miski, czyli sekretne składniki
Każdy dobry przepis na pieczeń rzymską zaczyna się od porządnych składników. Tu nie ma drogi na skróty. Babcia zawsze mówiła, że z byle czego to i Salomon nie naleje. A więc, czego potrzebujemy?
- Mięso, czyli fundament. Zapomnijcie o gotowych, paczkowanych z marketu. Idźcie do rzeźnika, pogadajcie z nim. Najlepsza będzie mieszanka wieprzowiny z wołowiną, tak pół na pół, albo z lekką przewagą wieprzowiny (np. z łopatki). To fundament, bez którego żaden przepis na pieczeń rzymską nie ma szans powodzenia. Pamiętam, jak babcia mówiła, że mięso musi mieć trochę tłuszczyku, bo „inaczej to będzie wiór, a nie pieczeń”. Coś w tym jest.
- Jajka, i to podwójnie! Będziemy potrzebować kilku (3-4) ugotowanych na twardo, bo pieczeń rzymska z jajkiem w środku to jest to, na co wszyscy czekają przy krojeniu. Do tego jedno, góra dwa surowe jajka, żeby to wszystko trzymało się kupy.
- Namoczona bułka. Koniecznie czerstwa kajzerka! Nie świeża. Namoczona w mleku lub wodzie i dobrze odciśnięta. To stary trik, który sprawia, że mięso jest niewiarygodnie wilgotne i delikatne. Sekret, który sprawia, że ten przepis na pieczeń rzymską jest wyjątkowy. Bułka tarta to ostateczność.
- Aromatyczna baza. Jedna duża cebula, drobno posiekana i zeszkolona na maśle lub oleju, do tego dwa, trzy ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę pod koniec smażenia. Ten zapach to już połowa sukcesu.
- Przyprawy, czyli dusza potrawy. Sól i świeżo mielony czarny pieprz to podstawa. Ale prawdziwą gwiazdą jest tu majeranek. Nie żałujcie go! Do tego szczypta słodkiej papryki dla koloru. Czasem dodaję też odrobinę musztardy, dla lekkiego pazura.
Jak powstaje najlepsza pieczeń rzymska przepis babci? Bierzemy się do roboty!
Przygotowanie pieczeni to trochę jak rytuał. Nie spiesz się, ciesz się procesem. Mój dziadek, który czasem pomagał w kuchni, twierdził, że to był jego popisowy numer, jego przepis na pieczeń rzymską. Choć wszyscy wiedzieliśmy, że tylko podawał składniki.
Najpierw gotujemy jajka na twardo. Prosta sprawa. W międzyczasie siekamy cebulkę i szklimy ją na patelni, aż będzie miękka i słodka. Pod koniec dorzucamy czosnek, tylko na chwilę, żeby nie zgorzkniał. Studzimy. Do wielkiej miski wrzucamy mięso, odciśniętą bułkę, ostudzoną cebulę z czosnkiem, surowe jajka i przyprawy. I teraz najważniejsza część – wyrabianie. Trzeba to robić rękoma, długo, z czułością, co najmniej przez 5 minut. Masa musi stać się jednolita, zwarta i trochę kleista. To ten moment, kiedy czujesz, że tworzysz coś dobrego. Dobry przepis na pieczeń rzymską to nie sprint, to maraton cierpliwości.
Gdy masa jest gotowa, wykładamy połowę do formy keksowej (wyłożonej papierem do pieczenia) albo formujemy podłużny placek na blaszce. Robimy w środku małe wgłębienie i układamy w nim, jedno za drugim, ugotowane i obrane jajka. Lekko je dociskamy. Ten przepis na pieczeń rzymską z jajkiem to prawdziwy hit, zwłaszcza wśród dzieciaków, które uwielbiają znajdować „skarb” w środku.
Przykrywamy jajka drugą połową masy mięsnej, dokładnie zlepiając brzegi i formując zgrabny, gładki bochenek. Upewnijcie się, że jajka są szczelnie zakryte. Gotowe!
A teraz do pieca! Czas na próbę cierpliwości
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni (termoobieg). Wstawiamy naszą pieczeń i tu zaczyna się magia. Ten zapach, który zacznie wypełniać dom po około pół godzinie… bezcenny. To właśnie wtedy wiem, że mój przepis na pieczeń rzymską z piekarnika działa jak należy. Pieczemy około godziny, może trochę dłużej, zależy od piekarnika i wielkości pieczeni. Ważna rada: przez pierwsze 40-45 minut warto piec ją pod przykryciem z folii aluminiowej. Dzięki temu wszystkie soki zostaną w środku i mięso będzie cudownie wilgotne. Raz zapomniałem jej przykryć i wyszła trochę za sucha. Niby drobiazg, a różnica kolosalna. Człowiek uczy się na błędach. Na ostatnie 15-20 minut zdejmujemy folię, żeby wierzch pięknie się zrumienił i zrobił się apetycznie chrupiący. To chyba najważniejszy element, który definiuje ten przepis na pieczeń rzymską.
Sos, czyli kropka nad ‘i’ każdego obiadu
Nie ważcie się wylewać tego, co zostało na blaszce po pieczeniu! To jest czyste złoto, esencja smaku, dusza całego dania. Właśnie ten przepis na pieczeń rzymską z sosem bazuje na tym skarbie. Po wyjęciu pieczeni, zlewamy nadmiar tłuszczu, a blaszkę (jeśli się nadaje) stawiamy na małym ogniu. Wlewamy trochę bulionu (wołowego lub warzywnego) i drewnianą łyżką zeskrobujemy te wszystkie pyszne, przypieczone kawałeczki z dna. To się nazywa deglasacja. Przelewamy wszystko do rondelka, dolewamy więcej bulionu i zagotowujemy. W małym kubeczku mieszamy łyżkę mąki z odrobiną zimnej wody i powoli wlewamy do gotującego się sosu, cały czas mieszając, aż zgęstnieje. Doprawiamy solą, pieprzem i gotowe. Mamy sos, o którym będą krążyć legendy. Serio.
Z czym to się je? Moje ulubione kombinacje
Gdy pieczeń odpocznie już chwilę po wyjęciu z piekarnika (koniecznie dajcie jej 10 minut!), można ją kroić. A z czym podawać? Tu panuje pełna dowolność, ale są pewne klasyki, które nigdy nie zawodzą. W moim domu to zawsze były ziemniaki, najczęściej w formie aksamitnego puree, które idealnie wchłaniało sos. Ale świetnie pasują też kluski śląskie albo zwykła kasza gryczana. A do tego? Buraczki zasmażane to absolutny mus. Ewentualnie mizeria na gęstej śmietanie albo po prostu ogórek kiszony dla przełamania smaku. Niezależnie od wyboru, pamiętajcie o solidnej porcji sosu. To sprawi, że każdy przepis na pieczeń rzymską staje się udanym, niezapomnianym obiadem.
A co, jeśli coś zostanie? (Mało prawdopodobne!)
Najlepsze w pieczeni rzymskiej jest to, że jest genialna także na zimno. Czasem mam wrażenie, że nawet lepsza, gdy smaki się „przegryzą”. Następnego dnia kroję cienkie plasterki na kanapkę ze świeżego chleba na zakwasie, do tego trochę musztardy chrzanowej i ogórek małosolny. Poezja! Można ją przechowywać w lodówce w zamkniętym pojemniku przez kilka dni. To jest taki przepis na pieczeń rzymską, którym można się cieszyć na wiele sposobów, na ciepło i na zimno. Jeśli szukasz przepisu na pieczeń rzymską, który jest prosty, ale daje spektakularny efekt, to właśnie go znalazłeś. Smacznego!







