Pomeranian Rodzaj Sierści: Budowa, Pielęgnacja i Zdrowie – Kompletny Przewodnik
Sierść Pomeraniana: Moje wzloty i upadki w dbaniu o puszystą chmurkę
Pamiętam jak dziś, kiedy pierwszy raz zobaczyłem moją Lusię. Wyglądała jak mała, ruda kuleczka szczęścia, a jej futro było tak miękkie, że aż nierealne. Wtedy jeszcze nie miałem zielonego pojęcia, z czym tak naprawdę wiąże się ten wyjątkowy pomeranian rodzaj sierści. Myślałem, że czesanie od czasu do czasu załatwi sprawę. Och, jak bardzo byłem w błędzie. Dzisiaj, po latach walki z kołtunami, festiwalami latającego futra i jednym strasznym incydentem z nożyczkami, mogę powiedzieć jedno: dbanie o sierść szpica to sztuka. Ale też ogromna satysfakcja, kiedy patrzysz na swojego psa i wygląda jak miniaturowy lew z reklamy szamponu. W Polsce pieczę nad hodowlami trzyma Związek Kynologiczny w Polsce, więc przynajmniej wiesz, że startujesz z dobrym genetycznie materiałem.
Ta chmurka futra to nie przypadek, czyli o co chodzi z tą sierścią
To, co widzimy na zewnątrz i co nas tak zachwyca, to tylko połowa historii. Sekret puszystości tkwi w tym, że pomeranian sierść dwuwarstwowa to prawdziwa inżynieria natury. Na wierzchu mamy włos okrywowy – długi, prosty i trochę sztywny. To taka kurtka przeciwdeszczowa i tarcza w jednym, chroni przed brudem i wilgocią. Ale prawdziwa magia dzieje się pod spodem.
A pod spodem jest on. Gęsty, miękki, wełnisty podszerstek. To on tworzy tę niesamowitą objętość i działa jak najlepszy na świecie termos – grzeje, gdy zimno, i izoluje od upału latem. To właśnie ten unikalny pomeranian rodzaj sierści sprawia, że pies wygląda jak kulka. Jednak to też ten podszerstek jest źródłem większości problemów. Jeśli go nie wyczeszesz porządnie, aż do skóry, zbije się w filc i nieszczęście gotowe. Ten konkretny pomeranian rodzaj sierści wymaga po prostu zrozumienia.
Często ludzie pytają: czy pomeranian ma włosy czy sierść? Z perspektywy właściciela, który codziennie wyciąga kłęby z dywanu, to zdecydowanie sierść. I to jaka! W odróżnieniu od ras z “włosem” jak pudle, które linieją minimalnie, pomki gubią futro, a zrozumienie, jaka sierść ma pomeranian, jest kluczem do przetrwania tego okresu. Ich dwuwarstwowa okrywa to definicja sierści, a nie włosa. Taki już jest ten pomeranian rodzaj sierści.
A kolory? Cała paleta! Od klasycznego pomarańczowego, przez kremy, czernie, aż po wilczaste i czekoladowe. Najśmieszniejsze jest to, że szczeniak może wyglądać zupełnie inaczej niż dorosły pies. Moja Lusia z małej rudej kluseczki przeszła przez etap, który hodowcy nazywają “puppy uglies” (okres brzydkiego kaczątka), kiedy wyglądała jak oskubany kurczak. Wtedy właśnie wymieniała swoje szczenięce futerko na dorosłe. Serce mi pękało, ale po kilku miesiącach wyrosła na piękną, sobolową damę. Ta zmiana koloru jest fascynująca, ale podstawowy pomeranian rodzaj sierści pozostaje ten sam.
Pielęgnacja w praktyce, czyli jak nie oszaleć
Na początku myślałem, że czesanie raz w tygodniu wystarczy. Błąd. Szybko odkryłem za uszami Lusi pierwszy, zbity jak kamień kołtun. Jego wycinanie było traumą i dla mnie, i dla niej. Dlatego odpowiadając na pytanie jak często czesać pomeraniana, powiem tak: najlepiej codziennie. Chociaż te 15 minut. To nie tylko zapobiega kołtunom, ale też buduje więź. Trzeba czesać warstwami, od skóry, a nie tylko po wierzchu. Do tego potrzebny jest dobry sprzęt – szczotka z metalowymi igiełkami, grzebień i czasem pudlówka do wykończenia. Pielęgnacja sierści pomeranian miniaturka niczym się nie różni, po prostu wszystko jest w mniejszej skali. Każda rasa ma swoje wymagania, na przykład fryzury Shih Tzu to zupełnie inna bajka niż utrzymanie naturalnego wyglądu szpica.
Kąpiel to u nas operacja specjalna. Zazwyczaj raz na miesiąc, chyba że Lusia postanowi wytarzać się w czymś “ciekawym” na spacerze. Kluczowy jest odpowiedni szampon dla pomeraniana (rodzaj sierści ma tu znaczenie). Ja wybieram te nawilżające, do podwójnej sierści. Po szamponie zawsze, ale to zawsze idzie odżywka. Bez niej rozczesanie tej mokrej kupki nieszczęścia graniczyłoby z cudem. Najważniejszy etap to suszenie. Trzeba suszyć suszarką z letnim nawiewem, jednocześnie rozczesując włos pod prąd. To sekret tego, jak dbać o sierść pomeraniana, żeby była puszysta. Jeśli podszerstek zostanie wilgotny, to prosta droga do odparzeń i kołtunów. To naprawdę ważne, by dbać o ten pomeranian rodzaj sierści.
A strzyżenie? Błagam, nie róbcie tego. Nigdy nie proście groomera o strzyżenie “na Boo” czy “na misia”. To największa krzywda, jaką można zrobić psu tej rasy. Zgolenie sierści może trwale uszkodzić mieszki włosowe, a włos okrywowy może już nigdy nie odrosnąć w tej samej formie. Może to też prowadzić do strasznej choroby zwanej Alopecia X. Jedyne, co jest dopuszczalne, to delikatne trymowanie dla nadania kształtu, skrócenie włosów na łapkach (żeby nie ślizgał się po panelach) i w okolicach higienicznych. Ten pomeranian rodzaj sierści jest jego naturalną ochroną, nie odbierajmy mu jej.
Kiedy futro sprawia kłopoty
Pomeranian linienie sierści to temat rzeka. Wymiana futra dwa razy do roku to norma i wtedy odkurzacz chodzi na okrągło. Ale najgorsze jest to pierwsze, szczenięce linienie, o którym już wspominałem. Pies wygląda wtedy naprawdę niekorzystnie, ale trzeba to przetrwać. Intensywne czesanie w tym okresie pomaga szybciej pozbyć się martwego włosa i stymuluje wzrost nowego. Pomagają też suplementy z kwasami Omega, na przykład olej z łososia. Ten specyficzny pomeranian rodzaj sierści potrzebuje wsparcia od wewnątrz.
Niestety, czasami pojawiają się poważniejsze problemy z sierścią u pomeraniana. Najgorsza jest chyba Alopecia X, czyli “choroba czarnej skóry”. To postępujące łysienie, skóra ciemnieje i robi się nieładna. Przyczyny nie są do końca znane, podejrzewa się podłoże hormonalne i genetyczne. Widziałem kiedyś pomka z tą chorobą i to naprawdę przykry widok. Leczenie jest trudne i nie zawsze przynosi efekty. Dlatego tak ważne jest, by nie ingerować w naturalny cykl wzrostu włosa przez nieodpowiednie strzyżenie, co może być jednym z czynników wyzwalających. Dbanie o ten pomeranian rodzaj sierści to także profilaktyka.
Oprócz tego, sierść może się matowieć i kołtunić z powodu zaniedbań, ale też przez złą dietę, alergie czy pasożyty. Jeśli zauważysz, że z futrem Twojego psa dzieje się coś złego – przerzedza się, jest łamliwe, a skóra jest zaczerwieniona – nie czekaj, idź do weterynarza. Czasem prosta zmiana karmy albo leczenie alergii potrafi zdziałać cuda. Kondycja sierści to lustro zdrowia psa, pamiętajmy o tym.
Moja apteczka dla puszystej sierści
Przez te wszystkie lata przetestowałem masę produktów. W szafce zawsze mam dobry szampon dla pomeraniana (rodzaj sierści dwuwarstwowej to słowo klucz na etykiecie) i odżywkę ułatwiającą rozczesywanie. Świetnie sprawdzają się też spraye antystatyczne, które pomagają przy codziennym czesaniu, zwłaszcza zimą, gdy powietrze jest suche. Szukając inspiracji, warto przeglądać oferty sklepów zoologicznych, na przykład na stronie głównej Zooplus. Wybór jest ogromny, ale warto postawić na jakość, bo ten pomeranian rodzaj sierści jest wymagający.
Od wewnątrz też wspieram futro Lusi. Podstawa to dobra karma, bogata w białko i zdrowe tłuszcze. Do tego regularnie dodaję jej do miski olej z łososia. Widzę ogromną różnicę – sierść jest bardziej lśniąca, elastyczna i mniej wypada. To proste, a naprawdę działa. Dbanie o ten wyjątkowy pomeranian rodzaj sierści to maraton, nie sprint, ale efekt jest tego wart. Ta puszysta, uśmiechnięta kulka, która wita Cię codziennie przy drzwiach, wynagradza każdą minutę spędzoną ze szczotką w ręku.








