Kiedy i Jak Powstała Ukraina? Data Powstania Ukrainy, Historia Państwowości i Niepodległości
Kiedy narodziła się Ukraina? Opowieść o walce, krwi i niegasnącej nadziei
Pamiętam jak dziś, kiedy w podstawówce patrzyłem na mapę Europy. Polska była duża i wyraźna, a obok niej rozciągał się gigantyczny, czerwony Związek Radziecki. O Ukrainie mówiło się mało, jakby była tylko jakimś dodatkiem, częścią czegoś większego. To strasznie niesprawiedliwe. Bo historia tego narodu to opowieść, która zasługuje na własną scenę, pełna bohaterów, zdrajców, wielkich zwycięstw i niewyobrażalnych tragedii. Chciałbym was zabrać w podróż przez wieki, żebyśmy razem spróbowali zrozumieć, skąd wzięła się Ukraina. To nie jest prosta historia z jedną odpowiedzią na pytanie, jaka jest dokładna data powstania Ukrainy. To opowieść o nieustannym dążeniu do wolności, które w końcu doprowadziło do tego jednego, kluczowego dnia.
Gdzie wszystko się zaczęło? Korzenie w mgle dziejów i potęga Kijowa
Żeby zrozumieć Ukrainę, trzeba cofnąć się naprawdę daleko, dalej niż większość z nas sięga pamięcią ze szkolnych lekcji. Zanim pojawiły się państwa i królowie, na tych żyznych czarnoziemach tętniło życie. Kultura trypolska, Scytowie na swoich koniach… to wszystko zostawiło ślad w ziemi i w genach. Ale prawdziwy fundament pod przyszłą państwowość, te pierwsze ważne daty w historii Ukrainy, położyli Słowianie.
To oni, gdzieś w IX wieku, stworzyli coś niezwykłego. Ruś Kijowska.
To nie było państwo w naszym dzisiejszym rozumieniu, ale potężny organizm z sercem bijącym w Kijowie. To była kolebka, z której wyrosły później trzy narody, ale to właśnie nad Dnieprem znajdowało się jej centrum polityczne i duchowe. Chrzest Rusi w 988 roku przez Włodzimierza Wielkiego to był moment, który wciągnął te ziemie w orbitę europejskiej cywilizacji. Potęga Jarosława Mądrego, spisane prawa, kwitnący handel… To wszystko budowało poczucie odrębności. Można powiedzieć, że to wtedy zaczęła się kształtować chronologia powstania Ukrainy, chociaż nikt wtedy nie myślał o takiej nazwie. Ta wczesna data powstania Ukrainy jako organizmu politycznego jest dla historyków fascynująca.
Niestety, nic co piękne nie trwa wiecznie. Wewnętrzne walki książąt osłabiły Ruś, a ostateczny cios zadali Mongołowie. Kiedy w 1240 roku Kijów płonął, wydawało się, że wszystko stracone. Ta katastrofa rzuciła długi, mroczny cień na kolejne stulecia i odsunęła w czasie marzenia o własnym państwie.
Serce stepu, które nie chciało służyć
Po upadku Rusi Kijowskiej ziemie ukraińskie stały się łupem dla potężniejszych sąsiadów. Najpierw Wielkie Księstwo Litewskie, potem Korona Polska w ramach Rzeczpospolitej Obojga Narodów. To był trudny czas polonizacji, nacisków na zmianę wiary. Ale im mocniej dociskano sprężynę, tym silniej musiała kiedyś odbić.
I odbiła. W postaci Kozaków.
To byli ludzie, którzy nikomu się nie kłaniali. Wolni, hardzi, żyjący z wojny na Dzikich Polach. To oni stali się obrońcami prawosławia i ukraińskiej tożsamości. Ich historia to gotowy scenariusz na film pełen brawury i dramatyzmu. Kiedy myślimy o początkach państwowości ukraińskiej, data wybuchu powstania pod wodzą Bohdana Chmielnickiego w 1648 roku jest absolutnie kluczowa. To była pierwsza od czasów Rusi tak wielka próba stworzenia własnego, niezależnego państwa – Hetmanatu Kozackiego. Niestety, polityka to brutalna gra. Chmielnicki, szukając sojuszników, zwrócił się w stronę Moskwy. Ugoda perejasławska z 1654 roku miała być sojuszem, a okazała się pułapką, która na setki lat wepchnęła Ukrainę w rosyjskie objęcia. Ten okres, zwany Ruiną, to czas straszliwej wojny domowej i podziału kraju wzdłuż Dniepru. Marzenie o wolności znów zostało utopione we krwi, a ostateczna data powstania Ukrainy znowu się oddaliła.
Naród rozdarty między imperia
W XVIII wieku Rosja ostatecznie zlikwidowała resztki autonomii Hetmanatu, a rozbiory Polski przypieczętowały los. Ziemie ukraińskie zostały brutalnie podzielone między Imperium Rosyjskie a Austrię. W obu zaborach próbowano stłumić ukraińskość – poprzez rusyfikację albo polonizację i germanizację. Ale narodu nie da się tak po prostu wymazać. Zwłaszcza, gdy ma swoich poetów.
Taras Szewczenko. To nie był tylko pisarz. To był prorok, głos milionów, którego słowa budziły świadomość narodową i dawały nadzieję. W XIX wieku, mimo represji, kształtował się nowoczesny ruch ukraiński. Ludzie zaczęli na nowo odkrywać swoją historię, język i kulturę. Zaczęli zadawać sobie pytanie: kim jesteśmy? I coraz głośniej odpowiadali: jesteśmy Ukraińcami. I chcemy mieć własne państwo. Ten proces był fundamentem, który sprawił, że późniejsza data powstania Ukrainy stała się w ogóle możliwa.
Stulecie nadziei i potworności
Wiek XX to dla Ukrainy rollercoaster. Upadek imperiów po I wojnie światowej otworzył okno możliwości. Kiedy Ukraina ogłosiła niepodległość? Po raz pierwszy w nowoczesnej historii stało się to 22 stycznia 1918 roku, gdy powstała Ukraińska Republika Ludowa. Chwilę później na ziemiach zaboru austriackiego narodziła się Zachodnioukraińska Republika Ludowa. Był nawet symboliczny Akt Zjednoczenia. Wydawało się, że marzenie pokoleń właśnie się spełnia.
To była krótka, desperacka chwila wolności. Młode państwo musiało walczyć na wszystkich frontach – z bolszewikami, z Polską, z siłami białych Rosjan. Świat był zbyt zajęty swoimi sprawami, by pomóc. Walka była z góry przegrana. W 1922 roku większość Ukrainy została wchłonięta przez nowy twór – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Ta porażka opóźniła o 70 lat to, co uznajemy za ostateczną data powstania Ukrainy.
A potem przyszła ciemność. To, co Sowieci zrobili Ukrainie, przechodzi ludzkie pojęcie. Kiedy pierwszy raz czytałem o Wielkim Głodzie, Hołodomorze z lat 1932-33, po prostu nie mogłem uwierzyć. To nie była klęska głodu. To było świadome, zaplanowane ludobójstwo. Stalin chciał złamać ukraińskiego ducha oporu, zagłodzić miliony ludzi na najbardziej żyznej ziemi Europy. To rana, która nigdy się do końca nie zagoi. Do tego doszły czystki, terror, II wojna światowa, która przetoczyła się przez kraj, niosąc kolejne zniszczenia. To cud, że ten naród w ogóle przetrwał. Mimo to, nawet w najciemniejszych latach, tlił się opór – w działalności dysydentów, w szeptem przekazywanych wierszach, w pielęgnowaniu języka. To wszystko przygotowywało grunt pod ten jeden, decydujący moment.
Wielki dzień – 24 sierpnia 1991
Końcówka lat 80. przyniosła powiew zmian. Imperium sowieckie chwiało się w posadach. W sierpniu 1991 roku, po nieudanym puczu twardogłowych komunistów w Moskwie, stało się jasne, że to historyczna chwila. Albo teraz, albo nigdy.
24 sierpnia 1991 roku. To jest ta najważniejsza data, odpowiedź na pytanie, jaka jest oficjalna data powstania Ukrainy. Tego dnia Rada Najwyższa w Kijowie przyjęła Akt Ogłoszenia Niepodległości. Pamiętam te czarno-białe nagrania z tamtych dni – twarze pełne napięcia, a potem wybuch euforii. Ta data uzyskania niepodległości Ukrainy nie była prezentem od losu. Była owocem wieków walki, cierpienia i marzeń. To była kulminacja całej tej długiej, krwawej drogi. Chociaż historia niepodległości Ukrainy ma wiele ważnych dat, to właśnie ta jest najważniejsza.
Ale sam akt parlamentu to było za mało. Ostateczne słowo należało do narodu. 1 grudnia 1991 roku odbyło się referendum. Wynik był porażający dla wszystkich, którzy wątpili w Ukrainę. Ponad 90% głosujących, w tym na Krymie i w Donbasie, powiedziało „TAK!” dla niepodległości. To był potężny krzyk, który usłyszał cały świat. Wreszcie, po stuleciach, data powstania Ukrainy jako suwerennego państwa stała się faktem nie do podważenia. Oficjalna data powstania Ukrainy została potwierdzona wolą milionów.
Cena wolności dzisiaj
Odzyskanie niepodległości było końcem jednego etapu i początkiem kolejnego, wcale nie łatwiejszego. Budowa demokratycznego państwa na gruzach komunizmu, walka z korupcją, szukanie własnej tożsamości. To wszystko było ogromnym wyzwaniem. Dwie rewolucje – Pomarańczowa w 2004 i Rewolucja Godności w 2014 – pokazały, że Ukraińcy nie oddadzą swojej wolności i chcą być częścią Europy, a nie rosyjskiego „imperium”. Więcej o tle tych wydarzeń można przeczytać na stronach informacyjnych takich jak Reuters.
Niestety, stary wróg nie spał. Moskwa nigdy nie pogodziła się z utratą Ukrainy. Aneksja Krymu, wojna w Donbasie, a w końcu brutalna, pełnoskalowa inwazja w 2022 roku. To wszystko jest kontynuacją tej samej, wielowiekowej walki o prawo do istnienia. Dziś Ukraińcy znów płacą najwyższą cenę za swoją niepodległość, broniąc nie tylko swojej ziemi, ale i całego wolnego świata. Ich heroizm pokazuje, jak cenna jest dla nich ta historyczna data powstania Ukrainy. Wiedzą, że walczą o wszystko. O swoją przyszłość, o pamięć przodków, o to, by data powstania Ukrainy nie stała się tylko historyczną ciekawostką.
Historia państwowości Ukrainy, od Rusi Kijowskiej, przez [[Historię Hetmanatu Kozackiego]], aż po dzień dzisiejszy, to niesamowita lekcja wytrwałości. To dowód na to, że ducha wolności nie da się złamać. I choć droga przed nimi wciąż jest trudna, jedno jest pewne – naród, który tyle przeszedł, by wywalczyć swoje miejsce na mapie, nigdy z niego nie zrezygnuje.








